Zacznijmy od obrazka sprzed niemal stu lat: biegacz na żużlowej bieżni, workowate spodnie z grubej wełny, bluza ściągana sznurkiem w pasie, bo inaczej nie dało się utrzymać ciepła między wyścigami. Jak zresztą każdy współczesny dres olavoga, ma rodowód czysto sportowy i funkcjonalny. Nikt wtedy nie myślał o modzie, liczyła się wygoda i ochrona przed zimnem na stadionie. Dopiero dekady później ten sam krój trafił na ulice, osiedla, a w końcu na wybiegi i do kolekcji premium. Warto prześledzić tę drogę, bo tłumaczy, dlaczego dziś dres wcale nie kojarzy się wyłącznie z siłownią.
Od biezni w latach dwudziestych do witryn w centrum miasta
Pierwsze dresy pojawiły się w latach dwudziestych dwudziestego wieku jako strój treningowy lekkoatletów i piłkarzy. Francuska firma Le Coq Sportif oraz niemiecki producent założony przez braci Dassler zaczęli produkować komplety, które miały jeden cel: pozwolić sportowcowi rozgrzać się przed startem i nie przemarznąć po zawodach. Materiał był gruby, często wełniany, krój luźny, bez żadnych ambicji estetycznych. Przez kolejne dekady dres pozostawał ubraniem stricte funkcjonalnym, noszonym niemal wyłącznie na stadionach i w klubach sportowych.
Przełom przyniosły lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte, kiedy bawełna i mieszanki syntetyczne zastąpiły ciężką wełnę. Dres stał się lżejszy, bardziej elastyczny i wygodniejszy w codziennym użytkowaniu poza treningiem. To właśnie wtedy zaczęto go dostrzegać poza obiektami sportowymi, choćby w szatniach szkolnych czy na wakacyjnych obozach. Fundament pod późniejszą rewolucję uliczną został położony, choć nikt jeszcze nie przewidywał, że za kilkadziesiąt lat ten sam krój znajdzie się w witrynach eleganckich butików.

Lata osiemdziesiate i dziewiecdziesiate: dres schodzi z boiska
Prawdziwy zwrot nastąpił w latach osiemdziesiątych, gdy dres przestał być zarezerwowany dla sportowców. Hip-hop i kultura uliczna Nowego Jorku zrobiły z niego mundurek pokolenia: Run DMC występowali w dresach Adidas z charakterystycznymi trzema paskami, a za nimi poszły tysiące młodych ludzi na całym świecie. Dres stał się symbolem przynależności do subkultury, wyrazem luzu i buntu wobec formalnych ubrań noszonych przez starsze pokolenie.
W Polsce lat dziewięćdziesiątych dres przeżywał własną, osobną historię. Po otwarciu granic i napływie zachodnich marek stał się towarem pożądanym, czasem wręcz luksusowym w oczach ludzi, którzy wcześniej mieli dostęp głównie do produkcji krajowej. Dres z metką znanej marki sportowej był wtedy statusowym nabytkiem, noszonym na co dzień, nie tylko na boisku. To właśnie w tamtym okresie dres ostatecznie oderwał się od sportu i zaczął żyć własnym, miejskim życiem.
Dlaczego dres przez chwile mial zla prase
Popularność dresu na osiedlach przyniosła też efekt uboczny, bo w polskiej kulturze lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych narodziło się określenie dresiarz, naznaczone negatywnym wydźwiękiem. Dres zaczął kojarzyć się z agresywnym stylem bycia, przypadkowymi bójkami i stereotypowym obrazem młodego mężczyzny z osiedla. Ten wizerunek utrwaliły filmy, programy publicystyczne i memy internetowe, które chętnie sięgały po dres jako wizualny skrót do opisania określonej grupy społecznej.

Podobne zjawisko obserwowano zresztą w innych krajach, gdzie dres bywał łączony z chuligaństwem stadionowym albo drobną przestępczością. Przez kilkanaście lat marki sportowe musiały mierzyć się z tym skojarzeniem, inwestując w kampanie, które pokazywały dres w zupełnie innym, bardziej eleganckim kontekście. Paradoksalnie ta zła prasa nie zatrzymała popularności dresu, a wręcz przeciwnie, uczyniła go jeszcze bardziej rozpoznawalnym elementem kultury ulicznej, który z czasem projektanci postanowili oswoić i przeformułować.

Streetwear premium zmienia zasady gry
Na przełomie dwutysięcznych i dwutysięcznych dziesiątych nastąpiła kolejna zmiana. Duże domy mody zaczęły wprowadzać do swoich kolekcji elementy streetwearu, a dres przestał być kojarzony wyłącznie z tanią produkcją. Pojawiły się limitowane edycje, droższe materiały, lepsze wykończenia szwów i nowe krojone, bardziej dopasowane sylwetki. Konsumenci zaczęli szukać czegoś pomiędzy luzem dresu a estetyką klasycznej odzieży, co otworzyło drogę markom premium, które postawiły na jakość zamiast masowej produkcji, a dziś taki wybór można znaleźć choćby w ofercie takiej jak olavoga sklep.
W tym nurcie mieści się też
